18 kwietnia 2016

KOSMETYKI BIOSIARCZKOWE BALNEO

Moja skóra szybko się przyzwyczaja do kosmetyków antytrądzikowych, więc co jakiś czas muszę je zamieniać. Niestety, jestem nieszczęśliwą posiadaczką tłustej skóry i w przeszłości nabawiłam się sporo przebarwień i blizn. Trądzik minął, to fakt, ale to, co pozostało, strasznie mnie męczyło. Z kolejnymi latami w okresie lipca i sierpnia trochę opaliłam skórę i przebarwienia zmalały. Teraz głównymi problemami mojej skóry są nadwrażliwość na mocne kosmetyki (typu Garnier), tłustość oraz matowienie, a raczej jego brak. 
Sporo poczytałam na blogach o kosmetykach delikatnych, a jednocześnie przeznaczonych do takiej skóry jak moja. Trafiłam na firmę Balneo, czyli markę posiadającą kosmetyki z wodą siarczkową. Ze strony można wyczytać: ,,polskie dermokosmetyki z najsilniejszą na świecie, leczniczą wodą siarczkową czerpaną ze źródła „Malina” w uzdrowisku Solec-Zdrój.'' Brzmi świetnie, prawda? Ale jak to zawsze bywa, trzeba przetestować, bo ładne hasło i ciekawa reklama nie wystarczą :)
Wybrałam dla siebie żel do mycia twarzy, który stosuję zamiennie z innym oraz krem do twarzy.
Na stronie sklepu najlepszą recenzję dostały właśnie te produkty. Jeszcze ta cena... (29zł!) ♥ 
♥ pachnie cytrusami!
♥ ma delikatne granulki, które nie tylko myją, ale i peelingują skórę
♥ nie wysusza (zawsze sprawdzam to, gdy po umyciu nie nałożę przez jakiś czas kremu) - ten punkt sprawdził się idealnie! nie miałam uczucia ściągniętej skóry
♥ poręczne opakowanie
♥ dostępny w aptekach
♥ łagodzi stany zapalne, nawet gdy zrobimy domowy 'zabieg' oczyszczania ;)
♥ w połączeniu z kremem niedoskonałości nie pojawiają mi się już od jakiegoś czasu, znikają też zaskórniki
- takie cuda czyni w połączeniu z kremem, jak wyżej pisałam, ale raczej do minusów tego zaliczyć nie można, bo takie są założenia prawie każdej marki :)
♥ szybko się wchłania, pozostawiając na skórze delikatną powłoczkę
poradził sobie z ilością wydzielanego sebum
♥ przebarwienia w niektórych miejscach powoli znikają (krem je rozjaśnia)
♥ jest mistrzowski w połączeniu z żelem :)
♥ ograniczyła się liczba nieproszonych gości na twarzy ;)
- zapach może być dla niektórych niezbyt przyjemny, bo przypomina zapach drożdży (mi to w ogóle nie przeszkadza, bo pamiętam jak przez kilka lat stosowałam drożdżowe maseczki :)) 

Myślę, że warto czaić się na promocje na stronie producenta, bo już kilka razy widziałam fajne okazje. Poza tym dla osób z taką problematyczną cerą jak moja, biosiarczkowe kosmetyki to prawdziwe skarby :) Warto odpuścić sobie jakąś rzecz czy bilet do kina, za to cieszyć się piękną i poprawiającą się skórą twarzy :) 

5 komentarzy:

  1. Moja cera też lubi kosmetyki siarkowe, dobrze na nią działają

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy zestaw :) Chętnie go wypróbuję :) Cena również zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy jeszcze nie słyszałam o tych kosmetykach ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne kosmetyki! Bardzo lubię tą markę!

    OdpowiedzUsuń