23 lutego 2017

BEZPRZEWODOWE SŁUCHAWKI SUDIO SWEDEN

Cześć Kochani! Jak tam u Was Tłusty Czwartek? Zjedliście porządne, wielkie pączki czy bezglutenowe i bezcukrowe w wersji fit? ;) W ten dzień można wszystkim, bez wyjątku :)
Tydzień powoli dobiega końca, jakoś go przeżyłam, jeszcze tylko jutro. Nie było tak źle! Moje postanowienie co do bloga również sumiennie spełniam :) Nie wiem, jak mogłam tyle wytrzymać bez pisania tutaj. To zdecydowanie silniejsze.

W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam cudeńko, które miałam przyjemność użytkować przez kilka ostatnich miesięcy, a mianowicie bezprzewodowe słuchawki Bluetooth Sudio. 

Po pierwsze - wow. Są piękne. Mało kiedy zdarza się, że słuchawki wyglądają tak minimalistycznie, ładnie i elegancko. Dostępne są w 4 wariantach kolorystycznych. Osobiście wybrałam różowe, chociaż białymi też bym nie pogardziła. Jeszcze co do ich wyglądu... Nie oszukujmy się. One wyglądają po prostu dobrze. Dobrze się w nich wygląda, dobrze wyglądają na zdjęciach (haha) i pasują do wszystkiego. Wołają tylko 'kup nas'!

Co jeszcze mnie w nich urzekło? To, że nie mają niepotrzebnych kabelków, które tylko utrudniają życie, przerywają się i są po prostu niewygodne. Chowam pod włosy i nic nie widać! To się ceni. 

A jakość dźwięku i rozmów? Super! Naprawdę nie spodziewałam się, że takie malutkie słuchawki mają w sobie tyle mocy :) Idealnie sprawdzają się na siłowni, podczas prowadzenia samochodu, sprzątania, spacerów. Można tak wymieniać bez końca. Każdy znajdzie wiele sytuacji, gdzie może je wykorzystać. Wystarczy sparować nasz telefon przez Bluetooth z słuchawkami i gotowe! Dzięki trzem przyciskom funkcyjnych można działać :)

Do plusów można zaliczyć również:
* wymienne gumowe nakładki
* stylowe etui na słuchawki
* metalowy klips do ubrania

Do minusów - cenę. Jednak jakby się zastanowić, czy to tak dużo przy takiej jakości? Oczywiście, że nie. Dodatkowo z kodem rabatowym heartisabelle15 otrzymujecie 15% zniżki, a to sporo!

Podsumowując: starałam się być jak najbardziej neutralna w swojej recenzji, ale uwierzcie, tu nie ma się do czego przyczepić. Myślę, że Sudio Sweden powoli podbija słuchawkowy rynek :) Macie, lubicie?

21 lutego 2017

ZMIANY!

Cześć! Zaniedbałam bloga, strasznie go zaniedbałam. Ale uwierzcie, że początek roku nie był dla mnie najlepszy. Przez ostatnie dwa miesiące miałam mnóstwo stresu przez egzaminy oraz nieszczęśliwy wypadek, który wydarzył się zaraz po Nowym Roku... W zeszłą sobotę odzyskałam wreszcie samochód! Po masie leków też jest już lepiej. Wyleżałam to wszystko, ferie zostawiłam sobie na odpoczynek. Dzięki moim bliskim oraz ciepłym słowom, nie poddaję się i wracam! Trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło po mojej myśli :)
Dzisiejszy wpis ostatni raz w 'starych' włosach :) Przeszłam ostatnio małą metamorfozę i wreszcie mam wymarzony kolor. Zdjęcie możecie zobaczyć na moim instagramie.
Mam nadzieję, że ten look będzie już ostatnim, takim zimowym i że w końcu nadejdzie wiosna! A dziś? A dziś widzicie mnie w karmelowym płaszczu, szarych jeansach i białej koszuli. Dodatkowo bordowe botki, które udało mi się dorwać na promocji i idealny kuferek z mojej ulubionej sieciówki. Wszystko dopełnia złota biżuteria i cudowna bransoletka celebrytka od magiasrebra. No i najważniejsze! Moje ukochane rękawiczki, które przetrwają wszystko. Ciepłe, z touchscreenem i przede wszystkim stylowe :) Co sądzicie o całości?
płaszcz YOINS | koszula PULL&BEAR | jeansy, szal H&M | bransoletka MAGIASREBRA |
buty CZASNABUTY | torebka PARFOIS | rękawiczki NAPOGLOVES

30 listopada 2016

JAK ODBUDOWAŁAM SWOJE PAZNOKCIE PO ŻELACH?

Witajcie Kochani! A raczej Kochane ;), bo wpis kieruję dziś głównie do kobiet. Chciałabym Wam dziś pokazać jak odbudowałam swoje paznokcie po 3 latach noszenia głównie żeli na pazurkach. Gdyby to była sama hybryda, na pewno nie byłyby takie jak jeszcze na początku października. Pod żelem niestety nasze naturalne paznokcie się osłabiają, nawet jeśli są prawidłowo założone i zdjęte. 
Długo szukałam odżywki idealnej. Manicure japoński odpadał, bo nie można wykonywać go od razu po zdjęciu sztucznych paznokci. Wszystkie odżywki z formaldehydem w składzie również mogły pogorszyć (o zgrozo, onycholiza i te sprawy!). Trzymajcie odżywki typu Eveline 8w1 daleko, bo mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku...
Szukałam, szukałam, aż znalazłam. Pani Agnieszka ze sklepu bodyland.pl doradziła mi odpowiedni preparat do moich paznokci. Ostatecznie skończyło się na odżywce Herome (efekt po 21 dniach). Inna byłaby za silna do stanu, który towarzyszył mojej płytce. 
Poniżej możecie zobaczyć stan moich paznokci przed... i po kuracji z nałożoną odżywką :) Co odrosły, to skracałam, dlatego wydaje się, że przez te trzy tygodnie mało odrosły ;) Stan skórek i dłoni również się poprawił (ale o tym w przyszłym poście ;)). Co sądzicie? 
Myślę, że warto zainwestować w dobry preparat, który naprawdę poprawi stan naszych paznokci - staną się twardsze, nabiorą koloru i 'odbudują się'. Polecam z czystym sumieniem!

29 listopada 2016

PEELINGI CUKROWE BARWA HARMONII / DETOKS & ODŻYWIANIE

Witajcie Kochani! Jak wiadomo jesień bywa przygnębiająca. Co innego, gdy świeci słońce i mamy typową, polską złotą jesień, a co innego, gdy za oknem szaro, buro i ponuro. Wtedy najlepiej dostarczać organizmowi dużą dawkę witamin w postaci warzyw i owoców, ale nie należy zapominać również o naszej skórze, która z braku promieni słonecznych jest 'zmęczona'.
W moje ręce trafiły dwa kosmetyki, mianowicie peelingi cukrowe. Jeden z nich cukrowy, drugi detoksykujący. Przyznam szczerze, że moim peelingiem do ciała 'must have' był dotychczas peeling kawowy i przebił on wszystkie inne, jednak wanna czy prysznic wyglądały dzięki niemu... (i tu można sobie dokończyć ;)). Zdecydowałam się pokazać oba produkty w jednym wpisie, ponieważ mają podobny skład i zastosowanie.
Zarówno peeling odżywczy, jak i detoksykacyjny zawierają olej bawełniany, olej słonecznikowy, masło shea, witaminy A oraz E, antyoksydanty. Podsumowując - same najlepsze dla naszej skóry składniki. Przepięknie pachną! Zapach długo utrzymuje się w łazience :) Jest to najlepszy sposób na relaks podczas jesiennych wieczorów. Drobinki nie rozpuszczają się szybko w wodzie, dzięki czemu można dobrze złuszczyć naskórek i masować ciało. Co najważniejsze! Po kąpieli nie trzeba używać balsamu jak to zwykle bywa przy peelingach.
Peeling cukrowy wzbogacony jest o ekstrakt z syropu klonowego, więc można sobie wyobrazić jak intensywnie pachnie słodyczami :) Ma za zadanie dostarczyć nam mnóstwo witamin i tak właśnie się dzieje.
Peeling detoksykujący poza składnikami wymienionymi powyżej, zawiera również ekstrakt z bambusa i trzciny cukrowej. Silnie oczyszcza!
Wybór peelingu zależy tylko i wyłącznie od humoru i zapachu. Nie umiem wybrać jednego. Przekonajcie się sami :) Produkty możecie zobaczyć na www.barwa.com.pl