14 lutego 2018

NA SZARO

Witam Was w kończące się już Walentynki! Jak je spędziliście? My z upragnieniem czekaliśmy na wolne w pracy i w ten dzień postanowiliśmy zostać w domu, tym bardziej, że dzisiejsza pogoda pozostawiała wiele do życzenia. Lody, pyszne jedzenie, playstation i mecz wieczorem :) Tak ostatnio tego brakuje...
Dziś chciałabym Wam pokazać zdjęcia, które czekały długo na publikację, ale przez moją nieobecność nie mogłam ich dodać. Na szczęście look z tego wpisu idealnie wpisuje się (jeszcze) w panującą pogodę.
Płaszcz mogliście zauważyć w jednym z ostatnich postów ze stylizacją. Jest rewelacyjny i cieszę się, że zdecydowałam się na jego zakup. Reszta jest stonowana. Ulubiony sweter z półgolfem, grafitowe jeansy oraz cudowne botki ze sklepu suzana.pl, które niedawno trafiły w moje ręce. Wreszcie trafiłam na buty na sezon jesienno-zimowy tak świetnego wykonania! Myślę, że jeszcze mi posłużą.
Nie mogło być inaczej, dlatego... :) Torebka, rękawiczki oraz zegarek również w czerni. Jeśli chodzi o torebkę, mam ją już kilka miesięcy, pokazywałam Wam na instagramie. Sprawdziła się idealnie w podróży (kiedy byliśmy we Wrocławiu), na uczelnię, do pracy i na co dzień. Mimo swoich niewielkich wymiarów, jest baaardzo pojemna i nawet nie wiecie, ile się w niej mieści ;) Natomiast jeśli rękawiczki to tylko od Napogloves. Wszystkie mam od nich, a to dzięki ich kompatybilności z ekranami dotykowymi. Dla mnie to bardzo ważny element!
Zostawiam Was ze zdjęciami, a ja lecę spać, bo przede mną jutro dłuuuugi dzień.

płaszcz, spodnie BERSHKA | sweter SINSAY | torebka FABIOLA | botki SUZANA | zegarek ELIE BEAUMONT | rękawiczki NAPOGLOVES

31 stycznia 2018

XFEM LAKIERY HYBRYDOWE

Dzień dobry :) Nad Warszawą wreszcie pokazało się słońce. Samopoczucie od razu rośnie i tym samym ma się mnóstwo energii do działania. Jeśli mam być szczera, baardzo nie lubię zimy i najchętniej przespałabym ją albo spędziłabym kilka miesięcy w ciepłych krajach ;) Niecierpliwie czekam na wiosnę i pastelowe, żywe kolory! Wszędzie - na ubraniach, na drzewach, na paznokciach. Na ten moment stawiam na klasykę. Widoczne jest to również w stylizacjach paznokci jakie wykonuję.

Chciałabym Wam dziś przedstawić markę, o której wcześniej nie słyszałam. Wcześniej, to znaczy kiedy byłam tylko z góry nastawiona na Semilaca oraz Indigo. W porę się obudziłam i dostrzegłam, że marki, które są mniej rozpromowane, mogą być również interesujące i dobre! Także... czas najwyższy, żeby świat o nich usłyszał :)

Markę Xfem poznałam kilka miesięcy temu, kiedy szukałam ciekawych kolorów w przystępnych cenach. Od razu w moje oko wpadła głęboka czerwień, cukierkowy róż oraz czerń z pięknie mieniącymi się drobinkami. Z racji tego, że pracuję tylko na bazie proteinowej, za to topów używam przeróżnych, postanowiłam, że wypróbuję również ten z firmy Xfem.

Jakie było moje zaskoczenie (oczywiście pozytywne), gdy pierwszy raz aplikowałam kolory na wzornik. Pięknie układający się pędzelek, bardzo napigmentowane kolory, fantastycznie poziomujący się lakier. W połączeniu z topem kolory wyglądają fenomenalnie! Jednak trzeba uważać, by dobrze go łączyć z innymi produktami i nie nakładać zbyt grubej warstwy. Czas utwardzania jest również bardzo ważny.

Poniżej przedstawiam Wam kolory oraz top, o których pisałam.

Od lewej:
* Nr 82, czarny brokatowy lakier - link
* Nr 147, cukierkowy róż - link
* Nr 17, głęboka czerwień - link
oraz top Quick Finish - link

Na każdym z wzorników są tylko dwie cieniutkie warstwy lakieru.

Czy warto? Myślę, że odpowiedzią na to pytanie jest cena (19 zł za 5 ml), jakość oraz piękne kolory. Jeśli nadal Was nie przekonałam, zerknijcie na zdjęcie poniżej :) Na paznokciach posiadam właśnie kolor o nr 17! Jest cudowny, prawda?

22 stycznia 2018

TANIE NATURALNE KOSMETYKI / NATINATI.PL

Hej hej! Nie wiem ile czasu mnie tu nie było i ile obowiązków spadło na mnie, ale o tym napiszę innym razem. Jedno jest pewne - bardzo opuściłam bloga, moje pasje i wszystko, co z nimi związane. Pogoń za pracą, wypełnianie wszystkich obowiązków czy inne czynniki z tym związane, zdecydowanie mnie przytłoczyły. Straciłam energię, którą w sobie miałam i motywację. Mam nadzieję, że wraz z końcem stycznia i postanowieniami noworocznymi odzyskam, co straciłam :)

Tymczasem chciałabym Was zaprosić do przeczytania dzisiejszego wpisu. Przez długi czas testowałam świetne kosmetyki, które kosztują naprawdę grosze! Udało mi się je znaleźć wszystkie na jednej stronie (www.natinati.pl). Zachęcona naturalnymi oraz koreańskimi kosmetyki, postanowiłam kupić kilka maseczek oraz wodę różaną do twarzy.

23 listopada 2017

ŻÓŁTY SWETER

Witam po długiej przerwie (znów)! Ostatni miesiąc był dla mnie pełen wrażeń (w tym nowa praca :)). Nie miałam czasu na nic i momentami nie wiedziałam jak się nazywam. Po załatwieniu wszystkiego wreszcie mogę nadrobić bloga i kanały social media.
Zdjęcia robiliśmy 2 tygodnie temu, kiedy było pięęękne słońce!